Drogi Czytelniku, ten blog będzie o mnie i mojej rodzinie, czyli mojej żonie i moim maleńkim synku. O pierwszych dniach razem. Jeśli mi się spodoba pisanie, to może dni zamienią się w miesiące...
sobota, 17 czerwca 2006
Miły akcent na dlugi weekend:)
Moja koleżanka, odwołując wizytę u nas, napisała: "Pozostaje mi Was obserwować w serialu internetowym, choć wróżę Wam spadek oglądalności, z powodu mało życiowego scenariusza:)
Mają małe dziecko, kochają się, chadzają na wystawy i do restauracji zamiast do roboty - w polskich realiach trudno się identyfikować z tymi bohaterami, ale w Monako wróżę Wam sukces :)"

Pozdrawiamy Cię Kama!:)))
08:18, barszczyk75 , cytaty
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 czerwca 2006
Testowanie norm
Fragment wywiadu z prof. Edytą Gruszczyk-Kolczyńską z "Przekroju"  nr 22

"– Dziecko orientuje się, co jest społecznie dobre, a co złe, poprzez sprawdzanie, testowanie innych. I tu wiele zależy od postępowania i konsekwencji dorosłych.

Może jakiś przykład?

– Bardzo proszę. Mama trzyma na ręku niemowlę. Ono poznaje wszystko dotykiem i dlatego chce włożyć palec do jej oka. Mama protestuje: „Nie wolno”. Ale babcia w podobnej sytuacji pozwala na to i jeszcze miło się uśmiecha. Maluch otrzymuje komunikat: czasami wolno. Teraz musi wiele razy próbować, żeby ustalić, komu można, a komu nie można. Uczymy też dzieci: „To moje, nie rusz”. Ale dzisiaj mama ma dobry humor: „No dobra – weź”. Ile razy dziecko musi naruszać regułę „Nie twoje – nie ruszaj”, żeby się zorientować, że pozwolenie dotyczyło tylko jednego dnia?

Dzieci tak jak dorośli testowaniem ustalają, jak daleko sięga ich władza nad drugim człowiekiem. Próbują, ile ten drugi może wytrzymać. Nie ma innego sposobu ustalenia, co wolno, a czego nie.

Więc jeżeli stawiamy ostre granice i jesteśmy konsekwentni, to kłopotów jest mniej?

– Właśnie. Gdy dorosły jest humorzasty i sam ze sobą ma kłopoty, to nim się dziecko w tym rozezna, musi testować, nie wiem ile razy. A i tak trudno mu się połapać, o co chodzi w społecznym świecie. Jeśli matka jest niekonsekwentna – mamy katastrofę nieposłuszeństwa.
Nie sposób także przecenić spokojnego rytmu życia domowego. Rozgardiasz, lekceważenie stałych pór na posiłki, na odpoczynek i pracę nie sprzyjają emocjonalnemu rozwojowi dziecka. Rytm, regularność pozwalają dziecku przewidywać, co będzie, a to przynosi spokój i poczucie bezpieczeństwa. Mam często wrażenie, że dziś niektóre zwierzęta domowe mają się lepiej niż dzieci – są o tej samej porze karmione i wyprowadzane na spacer."

I jeszcze jedno istotne stwierdzenie:

"Dla dziecka – także dla dorosłego – największą nagrodą jest obdarzanie uwagą. Dlatego bywa, że dziecko woli być ukarane, bo wówczas skupia na sobie uwagę. Ma poczucie, że jest dla dorosłego kimś ważnym. Dlatego gdy zachowuje się źle, nie obdarzaj go uwagą. Za to pochwal, gdy zachowuje się tak, jak trzeba."


Bardzo ciekawe, prawda?

Cały wywiad TU.
10:01, rodzacy_tata , cytaty
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 10 kwietnia 2006
Odpowiedzialność
Kiedy po raz pierwszy trzymałam syna na rękach, obejrzałam go ze wszystkich stron i pomyślałam: Mam piękne, zdrowe dziecko, bez jednej skazy. Jeżeli nie wyrośnie na wspaniałego, przyzwoitego mężczyznę, to będzie moja wina. Bo ja dostałam cud - mówi aktorka Małgorzata Pieczyńska. Więcej w kwietniowym numerze miesięcznika "Zwierciadło".
20:34, rodzacy_tata , cytaty
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3