Drogi Czytelniku, ten blog będzie o mnie i mojej rodzinie, czyli mojej żonie i moim maleńkim synku. O pierwszych dniach razem. Jeśli mi się spodoba pisanie, to może dni zamienią się w miesiące...
wtorek, 30 maja 2006
Ciekawość świata

Oboje z Marcinem bardzo lubimy włóczyć się po knajpach i jadać obiady na mieście. Przeważnie wybieramy bary wegetariańskie albo pizzerie. Gucio do tej pory czekał spokojnie w swoim foteliku aż zjemy, ale teraz zaczął domagać się większego uczestnictwa w tym co się dzieje. Wszystko chce oglądać, wąchać...  wszystkiego dotykać i smakować. To samo dzieje się podczas spacerów - leżenie w wózku zaczeło go baaardzo nudzić. Na rękach u rodziców jest o niebo lepiej!
poniedziałek, 29 maja 2006
qvo vadis?

Gucio zastanwia się nad drogą, która znajduje się przed nim.
Masowanie

Pierwszy masaż w domu. Jeszcze ze sciągą przy boku.

Joanna Kaczara autorka książki pt. "Masaż Niemowlęcia" pisze między innymi: "Zachowanie noworodka bardzo często może wywoływać niepokój u niedoświadczonej matki(...) wydaje się ono niebezpiecznie kruche. A tymczasem to właśnie ona może dać swojemu dziecku coś, czym zmieni nie tylko jego teraźniejszość, ale i wpłynie na przyszłe jego losy. Dosłownie w zasięgu ręki ma ona lek na dziecięce problem, a także na własne poczucie niemożności i bezradności. Ten lek to po prostu dotyk. To nieskomplikowane oddziaływanie potrafi odmienić życie całej rodziny: uspokaja i leczy dzieci, uodparnia je na stresy, modeluje ich postawy, czyni z nich ludzi w przyszłości śmiałych, ufnych, mało agresywnych i niezbyt gwałtownych. A jednocześnie zaspokaja potrzebę bliskości, pogłębia więzy pomiędzy rodzicami a dzieckiem, spaja ich jak rodzinę."

10:37, rodzacy_tata , Codzienności
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9